![]() |
|
| Księgarnia [#]kup! [#]czytaj Linki fotkoblogi *** 2007
POWER: blog.pl
|
fioletowy... ostatnio zauwazylam, ze w moim, jakze jeszcze krotkim zyciu, pojawil sie kolor FIOLETOWY! i to calkiem nieswiadomie zaczelam dostawac/kupowac/wybierac/kolekcjonowac fioletowe rzeczy... i to od dluzszego juz czasu. jednakze od pewnej wizytu u radiestety/zielarza, potocznie zwanego przez moja familie "szamanem":) zrozumialam,a raczej "skapnelam sie", ze coraz wiecej fioletowego znajduje sie w mojej przestrzeni... fioletowa komorencja, etui... (od rodzicow na swieta) gumki, spinki... (kilka miesiecy temu) koszulka po siostrze... (tez jakis czas temu) okulary "zerowki" od mamy optyka, co bym madrzej wygladala na wykladach hehe (a przede wszystkim do kompa itede) fioletowa tunika (NOWA!!!:))) i wiele innych, ktore powoli uzupelniaja szafe i gadzety ;) cos w tym jest? [zajebistyczne przemyslenia ;)] 2007-01-06 18:14:37 skomentuj (4) łelkam bak! :) w koncu mam neta w szczecinie :) nie wiem czy bede miala na tyle checi i czasu by znow cos p(rze:))oskrobac, ale za to zapraszam na www.horsewhisperer.photoblog.pl czasem fotki oddaja tysiace slow :) :* (!) p.s. a ja dalej zakochana! oł maj god! 2006-09-29 20:24:24 skomentuj (1) o mamo! jak bardzo musi kochac chlopak, ktory kupuje swojej kobitce na prezent imieninowo-walentynkowy... NARTY??? ja wiem:] p.s. sa piekne i w poniedzialek jedziemy z Osobistym do Pepikow je wyprobowac:) kochaj zycie?:) 2006-02-09 12:48:01 skomentuj (4) hopbec parara... chyba juz jestem dorosla... mam swoj prywatny, osobisty (choc nie tak zajebisty:)), jedyny na swiecie... NIP!!! :) a w domciu wszystko gra:) od tygodnia mam juz praktycznie wszystko pozaliczane, ale musze siedziec tu do konca stycznia i czekac na wpisy! ale co! nie zaluje:) sesji to ja w tym semestrze nie mam :P cieszyc sie ciesze,ale za to w czerwcu czeka mnie 8-9 examinow, nie wiem jak mamy wyrobic, ale to sie wytnie! najs:) wlasnie siedze w czytelni i czekam na godzine W, czyli 12:00, kiedy to pojde po wpis do pewnej Pani Dr :/ a zaczelo sie tak... pewnego poniedzialkowego ranka, na zajeciach o wdziecznej nazwie "wstep do nauki o panstwie, prawie i polityce" Pani Dr zapomniala z domu listy, kto ma ile plusow i ewentualnie bylby zwolniony, wiec wskazywala owych delikwentow swym wypindrzonym paluchem... mnie takze wskazala,ale co bylo potem to zaraz... kilka dni pozniej poszlam do niej na konsultejszyn upewnic sie czy to na pewno JA! i znow kobiecina zapomniala swej cudnej listy... no to ja: "Pani Dr, hmm... myslalam, ze Pani mnie zapamieta, bo zwolnila Pani od nas z grupy samych chlopakow i mnie jako jedyna dziewczyne, wiec..." [i uwidaczniam jej ksztalty mej facjaty] a ona [ledwo ja bylo widac-tak jej para z uszu leciala] "CZY PANI SUGERUJE,ZE PREFERUJE MEZCZYZN DO ZWALNIANIA???" po kilku minutach kajania sie, przepraszania,ze w zyciu nie mialam tego na mysli,itp itd, w koncu wpisala mnie na liste zwolnionych i rzekla: "SPRAWA ZALATWIONA". myslalam,ze to juz bedzie po wszystkim,ale kilka godzin pozniej znajomi takze sie do niej udali i trafili na rozmowe, kiedy to Pani Dr wypominala "jakas studentke", ktora bezczelnie ja oskarzyla o to i o to... mam stracha OGROMNEGO, bo mam zaraz isc po wpis! bedzie good:) yyyy, co nie???? no i wczoraj Osobisty powiedzial, ze teraz bedzie wracal troche pozniej z pracy, bo zapisuje sie na angielski... no to ja, pelna nadziei, zapytalam: "to moze w koncu pojedziemy razem do pracy zagranice?" [zawsze zapieral sie rekami i nogami] a On z tym swoim szyderczym usmieszkiem... "MOZE" :D cos kombinuje i przyznam szczerze, ze bardzo mi sie to podoba:D a oto moja paprykarzowa kicia Baila ![]() a to ja i moj kochany konis ![]() Betty kucyk welsh pony ![]() czarno-biale, bialo-czarne ![]() 2006-01-26 11:16:56 skomentuj (2) make love, not war!!! "Sposobem na kochanie czegokolwiek (kogokolwiek-przyp.red.) jest wyobrazenie sobie, ze moglibysmy to utracic" G.K.Chesterton oj nie chce mi sie pisac NIC! a szkoda, bo duuuzo rzeczy sie dzialo ostatnimi czasy:) w sumie bedzie tak,ze jesli nie zapisze to zapomne... jest sens pamietac? z osobistym bywalo gorzej:( trzaskanie drzwiami, lzy, fochy, przeprosiny itakietam! sensu oczywiscie nie ma to nic a nic,bo siem kofamy:) jest lepiej... staram sie byc mniej zaborcza, fochiasta, zazdrosna, uparta, itd. [postanowienia noworoczne?] na mysl,ze mogloby GO zabraknac smutno mi jest bardzo! [wiec wez sie kobito do kupy i 3m sie ramy!] przyznalam sie rodzicom,ze mam kota:P przyjeli to na WIEKSZYM lajcie! supa!:) a`propos teskni mi sie za moja kicia... Baila ma na imie i ma biale lapki, i biala brodke, i biale wasy, i czarne, lsniace futerko:))) ...cala jest fajowa:) prezenty chujinkowe... sie przydadza:) pierwszy raz w zyciu nie spieszylam sie AZ TAK BARDZO, by je zobaczyc... moze dlatego,ze wiedzialam w wiekszosci co dostane?;) slownik, zegarek, bluzka, kolczyki, perfumy, czapka, pizamka/haleczka na randke rozbierana, tofifi [nie wiem jak to sie pisze:P] i...to juz wszystko?:) czekam jeszcze na szcecinskiego mikolaja:P postanowilismy sobie z osobistym,ze robimy sobie sami prezenty:) ja wykombinowalam album z naszymi i naszych znajomych fotkami, smiesznie pokomentowalam, podoklejalam pierdolki- wlozylam w to cale serduszko:))) zostalo docenione:) w ogole, jak to sie mowi... swieta, swieta i po swietach! wszyscy najedzeni, zadowoleni i tylko czekac na sylwestrunia:) u nas w rodzince swieta BN byly okrojone o 2 osoby, 2 babunie... jedna spakowala walizki i poszla do nieba w wakacje,a druga w szpitalu... staramy sie jak mozemy... MOCY PRZYBYWAJ! plany na sylwka barrrdzo odlegle, inaczej mowiac jak narazie zadne:/ ale damy rade:) no i...WESOLEGO PO SWIETACH :*** p.s. i prosze nie zryjcie juz tyle!!! 2005-12-27 23:01:32 skomentuj (3) mezczyzni rzadza swiatem...a kobiety mezczyznami:)))) wstyd. tyle czasu minelo, fajniejszych i gorszych dni,a ja z czystego lenistwa, braku neta i najnormalniejszego zapomnienia nic nie nabazgrolilam:P wssssssstyd:] duzo sie dzialo od ostatniej notki, ale na mysl przychodza mi tylko ostatnie dni:))) heh jezeli w szkole moze byc super, to naprawde tak jest:))) w osobistym zajebistym tez nie najgorzej:))) urodzinki 2 skorpionow minely calkiem ciekawie:)) ja mialam blisko 2 tyg temu,a lover 2 dni temu:)) ostatnio troche sie dzieje, mimo, ze widzimy sie w domu dopiero poznym popoludniem, to staramy sie spedzac wiekszosc czasu razem...ostatnio wybieramy sie czesto choc na jedno piwko lub grzane wino, byle by nie siedziec w czterech scianach:) najs:) ogolnie gotujemy, wieczorami wpieprzamy chipsy i ogladamy filmy:) nawet lover oglada ze mna madzie m. i nawet czeka na nia z niecierpliwoscia:) i nawet kupuje babskie gazety, w ktorych sa jakies fajne filmy,a pozniej wrecza mi i mowi: kochanie kupilem ci gazetke!:) yhmm:))) w ostatnia sobote caly dzien mialam jakis dziwny humor, sprzatalam, byleby sie na czyms wyzyc:)) wieczorem zrabana padlam na lozko z mysla "co tu dalej robic?", bo w domu nie chcialam zostac za nic! i nagle, niczym grom, zadzwonil kolega z propozycja pracy w szatni w zajebistycznym klubie:)) zgodzilam sie od razu i za pol godzinki bylam na miejscu:) a ze szatnia nie miesci sie w odleglym zakatku, tylko w centrum imprezy, bylo mi bardzo na reke:) wieczor pod nazwa "push this drum" okazal sie takim wypalem,ze pracowalam do...5:30! czy sie nudzialam? ooo nie! ani chwili nie spedzilam sama:) co chwile ktos przychodzil, zagadal, posiedzial:))) miiiiiluchno:))) a rano pobudka,bo obiecalam kumpeli,ze bede modelka u jej rodzicow w studiu fryzjerskim, na szkoleniu z kokow, upiec i innych pierdol:))) takim oto sposobem przez 2 dni latalam w slicznych loczkach:)) moze niebawem wam pokaze:))) ogolnie jestem szczesliwa, zakochana, mam juz dwa plusy z najtrudniejszych cwiczen i jest GIT!!!:D no to fffrrrrruuuu:] 2005-11-08 15:48:48 skomentuj (3) life is a gift... enjoy it!!! po wielu ciezkich, czasem ciekawych, czasem nudnawych, ale z pewnoscia meczacych dniach spedzonych w bibliotece...ZDALAM:))) zasluzony trix z poprawki z historii Polski:] moze nie jest to najtrudniejszy przedmiot,ale groze jaka sieje starszy pan odczul chyba kazdy! pierwsze 15-30 sekund lekki paraliz,ale pomyslalam kurwcze zaraz mnie obleje, trza cos z tym zrobic! no i zaczelam cos gadac i gadac i...zaliczone:)) ufff kamien spadl mi z serca:)) przeprowadzka do nowego mieszkania poszla calkiem sprawnie,choc nadal OGROMNIASTY karton stoi na srodku pokoju i czeka na rozladowanie... z osobistym dopsz! no rrrrraczej! niedawno mielismy powazna rozmowe, podczas ktorej...obydwoje mielismy lzy w oczach! [prosze znajomych o niekomentowanie] w ogole moj blog nie jest/mial byc dla wszystkich... mial byc moim pamietnikiem, do wgladu tylko i wylacznie obcych i zaufanych osob, a trafil w rece zbyt wielu ciekawskich [znajomych] ludzi... nie chcialabym, by moj osobisty zajebisty mial kiedys stycznosc z ta stronka. nie chce. dlatego nie wiem czy moge pisac o wszystkim i o niczym. po tamtej rozmowie pokochalam GO jeszcze bardziej, nie wiedzialam,ze moj maczo leczo:P jest choc tak wrazliwy! :* niestety kilka dni temu zobaczylam cos czego nie powinnam widziec, bedac u niego w domu, weszlam w jego archiwum gadulca i trafilam na rozmowe z jego byla [notabene glupia blond cipa:)] srzed roku. jak to ona chciala do niego wrocic,blablabla i takie tam. napisala,ze lece na kase i czy on tego nie widzi i zacytowala costam,co nigdy w zyciu nie mialo miejsca. nie wiem,ale chyba jej nie nawidze...bo jak mozna okreslic stan zakochanej kobiety, ktorej blond cipa chce odebrac faceta? poza tym nie lubie pustych [taktak] blondynek,az sie sama dziwie czemu On z nia kiedys byl...i az tak dlugo! zajebisty [choc znalismy sie dopiero miesiac] wolal mnie [choc byli razem ponad 2 lata] :) wszystko ladnie, pieknie, ale ja oczywiscie musialam sobie costam wkrecic:(( czytalam miedzy wierszami i znalazlam! zdanie, dla niego nic nie znaczace, dla mnie bardzo bolesne! ucieklam z jego domu czym predzej,az jego tata dzwonil do mnie kilka razy, martwiac sie... pojechalam do miasta, chcialam sobie poprawic humor zakupami, isc do kina. wszystkie kilka dni wczesniej upatrzone rzeczy, wtedy wydawaly mi sie jakies nijakie. kupilam ksiazke-ladnie! do kina nie mialam z kim isc,bo bylo wczesne popoludnie w srodku tygodnia, studenci jeszcze nie przyjechali,a mlodsi przyjaciele w szkole:( jadac autobusem pomyslalam sobie,ze tak naprawde w ten piekny, sloneczny, beznadziejny dzien jestem w tym ogromnym miescie sama! smunto mi sie zrobilo. osobisty tez sie martwil i przyjechal po mnie. powiedzialam mu,ze jesli niczego mi nie wytlumaczy to odchodze...choc chyba, raczej, na pewno bym tego nie zrobila, a jesli juz to bym zalowala barrrrdzo:( dla niego to byla pestka, nic nie znaczace zdanie, nawet nie wiedzial w jakim kontekscie uzyte,ale ja musialam oczywiscie z tego cos wygrzebac, jak to zazdrosna baba:) teraz juz jest ołkej, wiem,ze mnie bardzo kocha itepe itede. ale wiem,ze bedzie to sie jeszcze tlamsic we mnie przez dlugi czas:( od 2 miesiecy moje zycie robi sie coraz bardziej do dupska! od dziecka jestem alergikiem,ale od tych wakacji ujawnily sie chyba inne alergeny! wczesniej zjadlam banana [choc nie moge:))], wyszlo uczulenie, posmarowalam mascia, zeszlo. a teraz??? pomidory, ketchupy, konserwanty, moja ukochana nutella... **** wie co jeszcze... wyskakuja mi okropne plany na skorze,a nawet i twarzy!!! jestem zalamana! przepisano mi masc za stowe,cooo to jest! mala tubeczka! po 2 dniach wszystko ladnie schodzi,ale coraz czesciej zauwaam,ze jestem uczulona na coraz wiecej artykulow. ma-sa-kra! jestem przerazona:( nie wiem czy to jeszcze dorzucily sie tabletki antyanty plus slonce czy co? totalna zalamka! ale coz... zyje sie dalej! mam zrobic jakas potworna diete, zrobic testy i takietam. MOCY PRZYBYWAJ!!!!!! p.s. dzis wraca siostra po miesiecznym pobycie we wloszech:) juppi:)) 2005-09-26 11:42:57 skomentuj (5) zakochana taaaaaaa, wypoczeta nie! mocy przybywaj!!!! heyheyhophop:)))))))) no i coz...powrocilam! z drugiego konca swiata, najwiekszego zadupia w calej galaktyce i takie tam:) uff. jestem w domku. 2 miechy pracy minely...teraz, z obecnej perspektywy mysle,ze nie bylo zle,jakos zlecialo. byly dzieci fajniejsze i te mniej. z bogatych domow,gdzie rodzice uwazaja,ze jazda konna jest w dobrym tonie i wysylaja dzieciaki na oboz. i tez z tych mniej zamoznych. czasem wrecz patologicznych. nie bede sie rozpisywac! nie da sie strescic 2 m-cy,aaaa z reszta! i tak juz polowy nie pamietam! uciekla mi tchorzofretka-to moge powiedziec. zeby bylo smieszniej to wypuscil ja z boksu...kon:) stary cwaniak-kuc,ktory wyszedl sobie w nocy ze stajni jesc sianko:) pyyycha!:) umiejetnosci koniarskie sie chyba poprawily:] prowadzilam dziaciakom czasem jazdy na placu,ale czesciej tereny:))) jazzzda:] ostatnio pani instruktor stwierdzila,ze chyba moj ukochany konik Majdan mnie lubi,bo sie mnie slucha:) dzieci mialy z nim "maly" problem:) jednym slowem wychilloutowany konis na maxa:) po pracy pojechalismy z moim osobistym, zajebistym nad morze. do pobierowa. wiocha jak nie wiem co,ale grunt,ze byla pogoda i ON:))) kocham go chyba jeszcze bardziej:] minal juz rok, odkad jestesmy razem, przeszlismy juz pewien etap i teraz jest cudownie!:) ofkoz klocimy sie, fochy, te sprawy,ale kochamy:) no i wlasnie godzine temu pojechal. przywiozl mnie w niedziele do domu i dzis p o j e c h a l! :(( smutno strasznie, oczywiscie musialam sie poplakac! bo jak! nigdy nie ryczalam, tym bardziej,ze zobaczymy sie za 2 tygodnie... ale wlasnie za tez czas mam poprawke, rowno 2 tygodnie!!! a ja malo umiem, stres na maxa i mysl,ze nie bedzie go przy mnie! ja chyba oszalalam! 2005-09-06 11:48:41 skomentuj (6) warto przeczytac. chyba. Filozofiafilozofiafilozofiafilozofia... meczy mnie to od dzisiaj i tak do soboty rana! jak narazie jedynie madrze gada Sokrates --> "wiem,ze nic nie wiem". moj ziooooomus:] po ulaniu historii Polski [z WIELKIEJ,co by nie bylo:P] dol trwal caly weekend,ale wzielam dupe w troki, rzucilam haslo "zesraj sie,a nie daj sie" i zaczelam cisnac powszechna, z kolei. w noc przed examem w ogole nie zmruzylam oka! zdarzylo mi sie to pierwszy raz! uczylam sie do 4,potem stwierdzilam,ze i tak musze wstac po 6,a ze jeszcze nie wiem wszystkiego,wiec...czytalam dalej! nie wiem czy bylo to za sprawa mojej wewnetrznej sily i samozaparcia [nie kojarzyc!:P] czy kawki i 2 plussssszow na reaktywacje mozgu:P no i zdalam:) zasluzony trix:) tym bardziej,ze bylam na 1,czy 2 wykladach:P podbudowalam sie:) wczoraj poleniuchowalam troche z racji zaliczenia i od dzis filozofia:) co to ja mam byc qrna fizolofem? [kolejnosc literek zamierzona:P] no coz... czytam czytam i co? dowiaduje sie,ze wg pewnego starozytnego Zenka Achilles nigdy nie wyprzedzi zolwia,bo zanim dobiegnie do miejsca startu, to zolw juz bedzie dawno przed nim... kto kuma czacze,niech mi wytlumaczy!!!:)a jakby startowali z jednego miejsca? echh... nie wnikam:] dzis dzien Ojczulka:) szkoda,ze nie moge byc w domu:) jak jestem to sie klocimy,ale jakbym dzis byla to by bylo inaczej:) od kilku dni mam okazje przygladac sie ludziom. w sensie zawsze owa mozliwosc jest,ale teraz jakos szczegolnie. bylam rano u ginekologa. w poczekalni byla bardzo przyjemna pani. w ciazy. ubrana w bawelniano-lniane ciuchy. rozowo-bialo. wygladala zjawiskowo i delikatnie. siedzac tak razem z nia jakies 15 minut zaczelam sie zastanawiac czemu taka przyjemna mloda kobieta sama poszla do lekarza. gdzie maz? facet? taka delikatna dziewczyna w zaawansowanej ciazy trzeba sie opiekowac. oburzylam sie wewnetrznie. no i przyszedl. przykucnal przed nia i czule mowil do dzidziusia. okazalo sie,ze szukal miejsca do zaparkowania. glaskal brzuszek i takietam. zapatrzony w nia i bardzo opiekunczy. najs. w autobusie siedziala pani, ze sie tak wyraze patologicznie ubrana, z 2 dzieci. zaczely sie klocic. starsza siostra kazdy argument konczyla "nie mama? nie mama?"... "a my mamy 2 kusynow i 1 kusynke! i ja mam ksesnego, NIE MAMA? NIE MAMA?" kobieta sie wsciekla i powiedziala: "zamknijcie mordy w koncu" [czy geby, nie wnikam] pozniej w centrum handlowym widze corke z tata na lodach,ale nie rozmawiaja. albo wcinaja pyszne lody albo co? dzien ojca swietuja. chyba. i widze mojego osobistego i mnie. rzucam fochy czesto. za czesto. ale po minucie jest juz pieknie znow. trzeba tak? wcale nie i staram sie byc bardziej ugodowa:) ...to wszystko jest milosc. taka, owaka, kazda inna. ostatnio nad jedna z glownych drog w szczecinie ktos powiesil na moscie wypisany sprayem na przescieradle transparent: "gdzie jest milosc?" zastanawiajace... 2005-06-23 20:54:58 skomentuj (6) just keep swimming:) no i stalo sie... caly rok poszedl jak strzala! [leciala jak szczala, szczala jak leciala:P] lecz dobra passa musiala sie kiedys skonczyc:( wszystko pieknie w pierwszych terminach pozaliczane i... juz jeden exam czeka na mnie w kampanii wrzesniowej:(( dol cholerny,bo dostajac pytanie na łoralnej historii Polski ucieszylam sie,bo wiedzialam,ze umiem i zdam,a tu siedemdziesiecioparoletni dziadek zrobil mi psikusa! osoby,ktore ze mna zdawaly byly w szoku,bo wszystko dobrze odpowiadalam [m.in. z jego wykladow zeby bylo wczensiej] a on bzdura!bzdura! ponoc dziadek jest cukrzykiem,ale czy to mialoby az taki wplyw na ocene mojej wypowiedzi?!? jak narazie uwala same laski,hmm... no nic ryczalam jak pomyslalam o tym za kazdym razem,ale prawda jest,co mowia ludzie pocieszajac mnie,ze musze o tym zapomniec,bo jeszcze 2 examy czekaja i musze sie skupic na nich! RACJA! ale jak?:( wczoraj prywatny osobisty zabral mnie nad morze:) wsiedlismy w autko i pojechalismy na 2h do Miedzyzdrojow:)) bylo faaajnie:) gofry, slonko, piasek miedzy cyckami i my:) nadrobilismy zalegle dni,kiedy sie nie widzielismy:) na dodatek dostalam smska od taty osobistego,prywatnego,ze znalazl nam kawalerke od znajomego, bliziutko mojej szkoly, urzadzone i za kase o polowe mniejsza,niz teraz place:) super:) sa fotki w aparacie [a kabelka jak nie widac tak nie widac:P],wiec zamieszczam zdjatko z koma:) P. mina jak z komina,ale niech mu bedzie:) ![]() chcialabym pochwalic sie rowniez zdolnosciami mojej KOCHANEJ Sis:) ![]() ![]() ![]() piekne:) GRATULUJE:) a ten maczek to z dedykacja dla mnie:] super,nie?:] chyba nie jest zle,co? naladowana pozytywna enerdżi, slonkiem, morzem, P., zabieram sie dalej do nauki! 2005-06-19 11:08:36 skomentuj (3) Created by Mauriel |